Comodoro Rivadavia

( 0 Votes ) 

Comodoro Rivadavia zatrzymalem sie tutaj na weekend. Zanim tu dojechalem mialem troche obawy o nocleg. W przewodniku i w necie nie znalazlem hostelu aniu campingu. Byly tylko drogie hotele. Najblizszy camping mozna znalesc 10 km dalej. Oczywiscie jak sie poszuka mozna rozbic sie na dziko ale wtedy nie ma sie dostepu do wody i trzeba sie zwijac z rana. Tym razem mialem jednak szczescie i zostal mi udostepniony ogrodek u mechanika rowerowego gdzie naprawialem moja kozice.

 

Byl piatek wieczor przyszlo mi przeczekac weekend aby ruszyc dalej. Poczatkowo zalozenie bylo takie, ze rower zostanie naprawiony w sobote. Ale wiadomo skoro jestem na pustyni to musialo caly dzien padac i nic z tego nie wyszlo;). Jedyny problemem noclegu w ogrodku to toaleta. Byla mi udostepniana ale znajdowala sie w domu, do ktorego musialem pukac aby mi otworzono. Natomiast jak mi sie zachcialo w srodku nocy to musialem wychodzic na ulice i szukac okolicznych krzakow.. 

Samo miasto jest totalnie nieturystyczne. Poza 1 glowna ulica wzdluz, ktorej ciagna sie sklepy niema w centrum totalnie nic. Za to samo umiejscowienie jest czarujace. Dookola pustynia rozciagajaca sie po pobliskich gorkach. Mozna na nie wjechac i miec wspaniala panarame na miasto. Do tego widac jak ludzie w poszukiwanie miejsca na osiedlenie buduja domy coraz wyzej na tych pustynnych pagorkach. Wszelkie drzewa w miescie sa sztucznie nawadniane i w ten sposob utrzymywane przy zyciu. Do tego miasto slynie z najsilniejszych wiatrow w Patagoni. Potrafi on osiagac predkosc ponad 120 km/h na szczescie nie udalo mi sie tego doswiadczyc:).