Trekking w okolicach Ushuaia

( 1 Vote ) 

W okolicach Ushuaia mozna znalesc sporo tras trekkingowych. Miasteczko jest otoczone gorami do tego niedaleko jest Park Narodowy Tierra del Fuego. Jest tutaj miejsce dla leniwych lubiacych chodzic po plaskim jak i dla tych co chca sie troche powspinac. Osobiscie wykonalem mala pentelke (mapa). Zajelo mi to nieco ponad 2 dni. W tym czasie zaliczylem 3 jeziorka z czego jedno bezposrednio pod lodowcem. Pokonalem przelecz i podziwialem widok na kanion trawersujac zbocze jednej z gorek. Na samym odcinku lesnym mozna sie latwo zgubic i trzeba sie pilnowac bo oznakowania nie ma tam prawie wcale. Pozostale odcinki sa dobrze oznaczone. Ogolna mapa pogladowa mapa1 i mapa2

Sam trekking nie jest wymagajacy fizycznie. Wchodzi sie w najwyzszym punkcie na przelecz polozna 800 mnpm. Lodowiec jest polozony na 700 mnpm. W wiekszosci trasa przebiega po plaskim i nie ma za duzo podejsc i zejsc. Zaczynajac jednak od poczatku trasa wyglada nastepujaco.

Zalecane jest wykonanie tego trekingu od wschodu na zachod. Powody ku temu sa 2. Pierwszy to ciezko znalesc wlasciwa sciezke, w ktora trzeba skrecic w przypadku checi zaczynania od zachodu. Drugi powod to brak miejsca na camping przez pierwsze 4-5 godzin w przypadku ruszaniu z zachodniej strony i w takim przypadku trzeba to uwzglednic w planach. 

Autobusem miejsckim za A$2.75 mozna podjechac do miejsca gdzie skreca droga w wierunku valle del Andorra(wystarczy zapytac kierowcy gdzie wysiasc). Potem idzie sie okolo 3-4 km droga mijajac domki. Problemem sa tutaj biegajace psy, ktore sa niezbyt przyjazne(jeden nawet mnie ugryzl) i warto miec jakis kij w reku jak beda podchodzic za blisko blokujac droge. Dochodzi sie w koncu do bramy informujacej o poczatku Parku Narodowego. Oczywiscie jest napisane zakaz przekraczania ale trzeba to zignorowac i poprostu przez nia przeskoczyc. Po okolo 500 m jest rozejscie szlakow na trase dookola i trase do mostku, a potem do jeziorka Tempanos pod lodowcem. Jezeli ktos ma tylko jeden dzien to musi sie zdecydowac na 1 z tych opcji. Najbardziej popularna jest trasa pod lodowiec Vinciguerra(jeziorko Tempanos) i na niej mozna spotkac najwiecej ludzi. Dojscie do tego jeziorka zajmuje okolo 3 godzin i trasa jest ladnie oznakowana. Trasa wzdluz doliny Andorry i dotarcie do Ushuaia od zachodu zajmuje okolo 10 godzin jezeli sie nie zgubi w lesie. Od rozwidlenia tych sciezek trasa wzdluz doliny prowadzi przez las i jest nieoznakowana do momentu odnogi nad jeziorko Caminante! Trzeba zawsze wybierac glowna sciezke i dobrze miec GPS lub kompas. Glownym problemem sa strumyki, ktore trzeba przekraczac a bezposrednio przednimi sciezka rozchodzi sie na wiele odnog bo kazdy probuje robic to w innym miejscu. Czasami droga jest zalana i trzeba szukac obejscia na wlasna reke. Od momentu dotarcia do rozwidlenia drog nad jeziorko Caminante szlak jest znowu dobrze oznakowany. Przy podejsciu na przelecz Oveja widoki sa piekne. Sam kanion Oveja podziwia sie pozniej trawersujac zbocze gorki. Nie nalezy sie sugerowac sciezka zaznaczona na mapie bo przez polowe drogi od przeleczy do Ushuaia idzie sie zboczem na wysokosci 550-600 mnpm, a nie przy zrodelku jak jest zaznaczone. Na ostatnim wiekszym piargu jest zejscie do lasu gdzie jest prawdziwy tor przeszod w postaci poprzewracanych drzew, ktore trzeba caly czas omijac.

Na koniec dociera sie do bramy Parku Narodowego, ktora nalezy znowu przeskoczyc i juz na czuja kierowac sie do Ushuaia. Bezposrednio przy bramie jest najlepsze miejsce na kamping jezeli ktos chce przyoszczedzic;). Pozostale miejsca gdzie mozna wygodnie sie rozbijac to dolina Andorra. Poza ta dolina jest to prawie niemozliwe!