Cochabamba i droga do La Paz

( 1 Vote ) 

Poczatkowo planowalem nie zatrzymywac sie w Cochabamba. Pozniej zmienilem zdanie i mialem zostac na 2 noce. Ostatecznie spedzilem 6 dni w tym miescie. Nie jest ono jakos szczegolnie czarujace. Raczej zdecydowalem sobie zrobic male wakacje od podrozy i poprostu porobilem nic. Cochabamba to 3 najwieksze miasto Boliwi liczace ponad pol miliona mieszkancow. Polozone jest w dolinie na wysokosci okolo 2500 mnpm przez co klimat jest tutaj bardzo przyjazny. Nie jest za goraco ale jest juz wystarczajaco przyjazny klimat aby pojawila sie roslinnosc. 

Do zobaczenia jest punkt widokowy ze statua jezusa. Pomnik jest wiekszy od tego w Rio de Janeiro ale mniejszy od tego w Polsce. Do 2010 r byla to najwieksza statua Jezusa na swiecie. Z punktu widokowego widac jak miasto jest rozlegle i zajmuje w zasadzie cala w miare plaska powierzchnie okolicy. Samo centrum zawiera sporo dobrze odrestaurowanych kolonijnych budynkow. Cochabamba slynie rowniez z najdluzszego w Boliwi targowiska przy ulicy.

Znalazlem hostel za 30 BOB. Dostalem pokoj sam dla siebie i stwierdzilem ze to dobra okazja aby sie zrelaksowac i wykorzystac otrzymana prywatnosc. Zaraz obok mialem targowisko gdzie wychodzilem zrobic rundke dookola i przy okazji sie najesc. Naprawilem laptopa. Dokladniej wymienilem uszkodzony panel LCD i zaczal dzialac. Poza tym czas szybko minal i znowu po paru dniach ruszylem w droge. 

Sama trasa mozna podzielic na 2 odcinki. Cochabamba - skrzyzowanie z droga biegnaca z Oruro. Ten odcinek jest w miare atrakcyjny. Natomiast dalej do La Paz jest plasko i.. nieciekawie. Jedyna "atrakcja" jaka mnie spotkala to widok tira ktory wjechal w dom mieszkalny..

Sami kierowcy w Boliwi to osobna historia. Fakt wyprzedzania na 3 jest czyms normalnym bo w koncu motor moze bez problemu zjechac na pobocze. Nie zmienia tu faktu, ze pobocze ma 0.5 m i aby na nie zjechac musze sie prawie, ze zatrzymac. Inna historia to jade sobie prosto az tu na mnie trabi tir, ze chce wyprzedzac. Oczywiscie lewy pas jest wolny ale kierowca nie widzial potrzeby z jego korzystania. Zaczal manewr wyprzedzania centymetry ode mnie. Musialem zjechac na pobocze, a on nawet nie ruszyl sie o centymetr w kierunku lewego wolnego pasa.. Przy drodze na zakretach albo nie ma barierek ochronnych albo sa one juz rozwalone. 2 razy widzialem autobusy, ktore wypadly z trasy. Wieczorem standardem jest nie wlanczanie swiatel do czasu az jest calkowicie ciemno.