Huayna Potosi

( 1 Vote ) 

Huayna Potosi 6088m szczyt w Boliwijskiej Cordilierze Real zaledwie jakies 40 km od La Paz. Jest to jedena z najlatwiejszych gor do zdobycia o wysokosci ponad 6000m. Wielu jest tez chetnych do przelamania tej bariery w koncu niewiele jest miejsc na swiecie gdzie mozna sie wspiac na taka wysokosc. Jedyna prawdziwa trudnoscia jest choroba wysokosciowa, ktora potrafi dopasc w kazdym miejscu i znokautowac zawodnika.

Poczatkowo chcialem znalesc chetnych i z pomienieciem agencji turystycznej zdobyc Huayna Potosi. Jak sie szybko przekonalem turystow w La Paz jest od cholery ale takich co lubia zrobic cos wiecej niz napic sie i pozwiedzac z okna samochodu jak na lekarstwo. Glowny wysilek na jaki potrafia sie w wiekszosci zdobyc to zjazd rowerem droga smierci.. Pozostala bardziej ambitna czesc turystow to typowe bojki co boja sie ruszyc gdziekolwiek bez pomocy agencji turystycznej.. W koncu te uslugi i tak sa dla nich tanie bo to w wiekszosci mieszkancy bogatej polnocy lub Australii. W La Paz jest mnostwo agencji oferujacych wspinaczke na Huayna Potosi ja skorzystalem z uslug http://www.travel-tracks.com/. W rzeczywistosci jest tylko pare agencji majacych sprzet i wspinajacych sie w gory, a wiekszosc to posrednicy. Warto przez to w momencie pytania o treking/wspinaczke zwrocic uwage czy dostajemy odpowiedz od razu czy dopiero po tym jak pan/pani nas obslogujaca wykona telefon do wlasciwego biura sie tym specjalizujacego. Mozna w ten sposob troche zaoszczedzic. Ceny jakie byly mi oferowane za Huayana Potosi wachaly sie od 650-950 BOB za 2 dni lub 950-1200 za 3 dni. Nie musze chyba dodawac, ze wybralem najtansza oferte:), a jak sie pozniej okazalo bylo to biuro z jednym z najlepszym sprzetem. 

W przypadku 3 dniowej wspinaczki pierwszego dnia odbywa sie drobne szkolenie z uzywania sprzetu i chodzenia po lodowcu. Odbywa sie to na wysokosci okolo 4900 mnpm i jest to bardziej zabawa i aklimatyzacja niz rzeczywiscie cos przydatnego. 2 i 3 dzien wygladaja identycznie jak w przypadku 2 dniowej oferty wspinaczkowej. Jezeli ktos przebywal krocej niz 2 tygodnie w La Paz lub na wysokosci w okolicach 4000 mnpm to zalecam oferte 3 dniowa, zeby sie lepiej zaaklimatyzowac. Pierwszy dzien wspinaczki to podejscie z 4800 mnpm do jednego ze schronisk w okolicy 5150 mnpm. Dociera sie tam w okolicach 15 o 17 jest ostatni posilem i o 18 wszyscy ida spac. Wstaje sie o polnocy godzinka na ubranie sie w sprzet drobne sniadanie i w droge. Od tego momentu idzie sie caly czas po sniegu/lodowcu w rakach z czekanem i zwiazanym asekuracyjnie z reszta grupy. Droga prowadzi zygzakiem pod katem w wiekszosci 20-30 stopni. Ostatnie 150 m to wspinaczka po grani i skalach pokrytych lodowcem. Jest to najbardziej niebezpieczny odcinek bo latwo spasc i poleciec okolo 1000 m w dol. Cale podejscie zajmuje zazwyczaj w okolicach 4.5-5 h i jest sie na szczycie o swicie. Po drodze ma sie widok na El Alto noca oraz na cala okolice ze szczytu.. jak ma sie szczescie. Ja trafilem na fatalne warunki pogodowe. Cale podejscie mielismy w opadach sniegu, a widocznosc byla ograniczona przez mgle. Nie za wiele sie naogladalem ale szczyt zdobylem:). Oczywiscie wraz z wysokoscia i noca nad ranem nie bedzie zbyt cieplo. Nie mialem termometra ale podejrzewam od-15 do -20 na szczycie. Nie jest to jednak problemem bo ubraniu odpowiedniej ilosci warst ubran na siebie. Po drodze w dol jak juz jest jasno widac ogrom lodowca po jakim sie wspinalo:) i mozna ulepic balwana na sniegu;). Po niecalych 2h jest sie spowrotem w schronisku na 5150 m gdzie dostaje sie obiad(okolice 8:00 ;)) czas na przebranie i po okolo godzinie zejscie do bazy na wysokosci 4800 gdzie powinien czekac transport, ktory zawozi spowrotem do La Paz.

Dla tych co nie chca placic 100$ za przewodnika moga bez problemu sie wspinac na wlasna reke. Wymagane jest tylko drobne doswiadczenie w chodzeniu po lodowcu i asekuracji. Sprzet mozna wypozyczyc z jednej z agencji jezeli nie ma sie wlasnego. Pierwszego dnia mozna sie rozbic albo na wysokosci 5130 m jest troche miejsca pod namioty jakies 10m ponizej schroniska. Druga opcja to podejscie w okolice 5500 m jest tam wtedy troche bardziej plaskiej powierzchni na sniegu. Co do sprzetu to niezbedne sa cieple buty, raki, latarka czolowka, czekan(przydaje sie ale i bez niego da sie rade). Jezeli chodzi o samo podejscie to z rana okolo 1-2 w nocy widac ruszajace grupy z przewodnikami na szczyt i mozna isc za nimi nie martwiac sie o zgubienie drogi. Inne opcje to zapisy z GPS lub poprostu dreptanie sciezka pod gorke. Ta ostatnia opcja moze byc bardziej ryzykowna jak w nocy padal snieg.

Cala trudnoscia jest wysokosc jak sie z nia nie bedzie miec problemow to w zasadzie kazdy zdobywa szczyt. Wedlug informacji z agencji 20% ma problemy z wysokoscia i musza zawracac.