Sao Paulo

( 1 Vote ) 

Sao Paulo to najwieszka metropolia ameryki poludniowej zamieszkala przez okolo 20 milionow mieszkancow. Centrum biznesowe Brazyli jak i calego regionu. Jedna z najbogatszych metropoli swiata. Ale jak wyglada od srodka:). Miasto stworzone dla ruchu samochodwego chociaz posiada wiele szerokich ulic korki sa tu rzecza normalna. Przy ulicach rzuca sie w oczy duza liczba bezdomnych spiacych na kazdym rogu. Miasto bardzo niebezpieczne w nocy. W zasadzie poza paroma ulicami wskazane jest przemieszczanie sie taksowkami po godzinie 20. Do tego chodniki sa w tak oplakanym stanie, ze trzeba caly czas patrzec pod nogi aby sobie ich nie polamac i to w samym centrum!

 

Jezeli chodzi o atrakcje turystyczne to raczej specjalnie ich tu nie ma. Jest pare miejsc ktore warto zobaczyc ale nie powalaja one z nog do tego sa one od siebie dosyc daleko polozone i trzeba sie sporo nachodzic. Z lotu pataka i duzej odleglosci rzuca sie przede wszystkim w oczy duza ilosc blokowisk. Architektura jest tak dopasowane, ze wiekszosc jest tej samej wysokosci i tworza swoisty betonowy las. Co jest chyba najciekwasza rzecza warta tutaj zobaczenia. Dodatkowo jest tutaj ladny park w srodku miasta, w ktorym mozna na chwile odpoczac od szumu z ulicy ale jakos on nie powala z nog. Avenida Paulista glowna arteria handlowa duma miasta. Spacer po niej sprawia ze czujesz sie jak w zachodnim swiecie. Do tego plac Republiki i jego okolica jako historyczne centrum. No i w zasadzie na tym sie tutaj atrakcje koncza. Co chwile slychac przemykajace helikoptery. Jak podaje wikipedia to jest to metropolia z najwieksza ich iloscia na swiecie. Moje odczucie jest takie, ze ludzie jezdza tu wszedzie samochodami ze wzgledow bezpieczenstwa. Porawania nie sa tu niczym niezwyklym a mieszka tu wielu ludzi, ktorzy posiadaja spory majatek. Przemieszczaja sie oni tez, samochodami w pelni kuloodpornymi.. W samym centrum jest pelno parkingow gdzie sie placi przynajmniej R$10 za godzine, a z moich opserwacja sa one prawie zawsze pelne.
Ja natomiast pare dni temu przegladalem pieczatke w paszporcie i okazalo sie ze jestem w Brazylii nielegalnie juz od ponad 10 dni. Nie zauwazylem, ze celnik nie wiadomo czemu wpisal mi 60 co oznacza ze nie moge byc standardowych 90 dni na terenie Brazyli. Spedzilem dzien na przegladaniu internetu i co moge z tym zrobic. Za kazdy dzien dluzszego pobytu nalezy zaplacic kare okolo R$10. Do tego przez to, ze przedluzylem pobyt jak wyjade nie bede mogl wrocic przez 180 dni. Przez co doszedlem do wniosku, ze najlepsza opcja dla mnie to pozostac tutaj ile czasu potrzebuje nie przejmujac sie tym. Jak zostane zlapany to dostane nakaz opuszczenia kraju w ciagu 7 dni co jest dla mnie w takiej sytuacji wystarczajace z tym, ze nie uda mi sie przejechac calej trasy. Na szczescie kontrole dokumentow sa tu bardzo rzadkie przez co licze, ze nikt mnie nie wylegitymuje przez najblizszy miesiac. Jezeli chodzi o naliczona grzywne to mozna ja zaplacic przy wyjezdzie lub przy kolejnym wjezdzie do Brazyli. Mozna tez po wyjezdzie zmienic paszport na nowy i zapomniec o mandacie jezeli chce sie tutaj wrocic:). Kolejna opcja to amnestia, ktora jest co 10 lat ale na nia raczej czekal nie bede bo kolejna wypada w 2018 r.
Jezeli chodzi o imprezowanie to wejscia do klubow sa tutaj drogie(od R$20). W jednej z kolejek do klubu zagadlismy brazylijczyka o cene a on mowi, ze w tym klubie wejscie jest bardzo tylko po R$25(50 zl). Przy czym dziewczyny maja czesto wejscie za darmo i do tego darmowego drinka.. Moje doswiadczenie wskazuje rowniez, ze nie wpuszczaja ludzi w japonkach:). Ciekawostka jest natomiast sama obsluga. Przy wejsciu nalezy sie zarejestrowac i dostaje sie spersonalizowana karte na ktora nabite jest wejscie i wszystko co bedziesz kupowac w klubie. Za wszystko placi sie przy wyjsciu co niestety generuje spore kolejki. Zaleta tego pomyslu jest taka, ze wydaje sie wiecej. Zamawiajac piwo dostaje sie tylko adnotacje na kartce, a jak ktos juz sie spije to pewnie zamawianie drinkow przychodzi mu z duzo wieksza latwoscia jak nie musi za nie od razu placic.
Ciekawe bylo tez zdarzenie gdy jednego dnia wieczorem temperatura spadla ponizej 10 stopni. Wyszedlem sobie w bluzie do supermarketu u ujrzalem brazylijczykow poubieranych od stop do glow. Pozakladali kurtki zimowe, czapki i rekawiczki. W koncu teraz jest dla nich srodek zimy..
Posiedzialem tutaj tydzien odpoczalem troche i czas ruszac w kierunek Rio de Janeiro do Paraty tym razem autobusem.