Rio de Janeiro

( 1 Vote ) 

Rio de Janeiro od paru miesiecy jakie przepmieszczalem sie po Ameryce poludniowej, spotkalem wiele osob ktore juz widzialy to miasto i kazdy byl nim zachwycony. Obecnie sie im nie dziwie i prawda jest taka, ze nie mozna sie rozczarowac. Rio jest usytuowane w malowniczym otoczeniu gor schodzacych do morza. Wewnatrz obszaru miejskiego jest park narodowy!. Piekne piaszczyste plaze miedzy innymi slynna 4 km Copacabana. Mnostwo deptakow po ktorych mozna spacerowac. Gorki na ktore mozna wjechac i podziwiac panorame miasta. Nad tym wszystkim wielka statua Jezusa. Jedno z najladniejszych o ile nie najladniejsze miasto jakie w zyciu widzialem. 

 

Ciezko mi wyobrazic, ze mozna zwiedzic Brazyli nie zajezdzajac do Rio. Spokojnie mozna zostac w nim 2 tygodnie i sie nie nudzic zaliczajac niesamowite atrakcje. Nie mowiac juz o okresie samego karnawalu kiedy miasto juz pewnie kipi zyciem. Za to ceny noclegow gwaltownie rosna dwukrotnie;).
Kazdy przyjezdzajac do Rio ma swoje wyobrazenie tego miasta. Jezeli chodzi o zwiedzanie to wiekszosc turystow zaczyna od slynnej figury Jezusa polozonej na wzgorzu Corcovado skad roztacza sie niesamowity widok praktycznie na cale miasto. Atrakcja ta nie jest darmowa i wjazd na nia kolejka kosztuje R$36 natomiast dla ambitynych, ktorzy sami postanowia wejsc na gore i tak z portfela ubedzie R$25 za wejscie pod figure. Warto tez wiedziec, ze kolejka kursuje co 20 minut i bilet sie kupuje na okreslona godzine. Przez co czekajac godzine albo 2 moze sie popsuc pogoda i straci sie widok na miasto. Pod sama figura panuje niesamowity tlok i tam dopiero zdaje sie sprawe ilu turystow przyjezdza do Rio gdy w pozostalych miastach spotyka sie ich sporadycznie. Ciekawostka jest rowniez kapliczka znajdujaca sie bezposrednio pod figura, ktorej nie widac na zadnym ze zdjec. W jednym z polskich miast powstala figura rozmiarami wieksza od tej z Rio ale byl to chyba jakis chory pomysl kogos kto nie mial czym sie wykazac. Twierdze tak z 2 powodow. Po pierwsze piekno tego pomnika charakteryzuje sie glownie ulozeniem i pieknym widokiem miasta, ktore ma symbolizowac swiat. Po drugie w polsce nie ma wogole figur Jezusa z rozlozonymi rekoma, ktore tutaj w Brazyli sa wyjatkowo popularne.
Kolejna atrakcja jest 396m wzgorze cukrowe znajdujace sie u wejscia do zatoki, przy ktorej polozone jest Rio. Wjechac na nie mozna kolejka linowa(R$51 w 2 strony) lub dla oszczednych podejsc do polowy drogi i z tamtad juz za R$26.5 na szczyt, a po 19 mozna zjechac na sam dol za darmo. Ponownie mozna podziwiac piekna panarame miasta tym razem z figura Jezusa w tle.
Nastepnie nie sposob nie odwiedzic plaz. Zwlasza copacabany i ipanemy wzdluz ktorych toczy sie zycie obu tych ekskluzywnych dzielnic. Ciekawa jest tez kompozycja bogactwa z bieda. Favele potrafia sie zaczyna zaledwie ok 300 m od plazy! 
Do zwiedzenia jest rowniez historyczne centrum miasta z pieknymi kamienicami. Slynna kolejka po Santa Teresie. Nowoscia wsrod atrakcji sa artystycznie przeksztalcone schody. Dzielo 20 lat pracy jednego szalonego czlowieka.
Przy wiekszej ilosci czasu mozna pochodzic po parku narodowym Tijuca, ktory lezy wewnatrz miasta i zawiera lasy deszczowe na wzgorzach dochodzacych do 1000 mnpm.
Organizowane sa rowniez wycieczki do faveli(R$50) co uwazam za niesamowita przygode zobaczenia drugiej twarzy Rio gdzie mieszka 20% jej mieszkancow. Przy okazji dowiadziec sie mozna mnostwo informacji na ich temat czyli sprobwac tego zakazengo owocu. Wycieczka na wlasna reke jest w tym przypadku wysoce ryzykowna a wrecz niemozliwa.
Kolejne atrakcje to zycie nocne w Rio. Jest tutaj mnostwo klubow i miejsc gdzie sie mozna zabawic. Warto tez pamietac, ze tutejsze kobiety uchodza za najbardziej gorace w calej Brazyli. Wielu turystow przyjezdza tutaj tylko z ich powodu. W odroznieniu od krajow azjatyckich gdzie zainteresowanie kobiet ogranicza sie do portfela tutaj mozna w latwy sposob poznac dziewczyne, ktora sie przespi z facetem dla samej przyjemnosci.
Poza karnawalem odbywa sie tez corocznie edycja festivalu Rock in Rio, ktory poza gwiazdami muzyki przyciaga tlumy ludzi z calego swiata.
Warty zobaczenia jest rowniez ogrod botaniczny ale ja nie zdarzylem tego zrobic..
Mroczna strona miasta jest za to pospolita przestepczosc przez co w wiekszosci nieturystycznych miejsc nie mozna chodzic po zmroku. Rabunki na plaza to normalnosc. Starcic mozna nie tylko torebke i plecak ale nawet sam recznik jest tez czesto lupem. 
Kolejnym zasokczeniem sa rowniez ceny. Przejazd metrem to R$3.1, autobusem R$2.5. Wejscie do klubu to wydatek okolo R$20. Capirinia przy copacabanie okolo R$7. Najtansze hostele zaczynaja sie w zasadzie od R$25 poza jednym wyjatkiem pirates de Ipanema gesthousegdzie nocleg kosztuje R$15 ale ciezko o wolne miejse. Wszelkie atrakcje kosztuja okolo R$50.
Osobiscie spedzilem 12 dni w Rio i gdyby nie poczatek Rock in Rio zostalbym pewnie pare dni dluzej.
Zatrzymalem sie poczatkowo w hostelu Girl from Ipanema(R$25) nie polecam. Zlapalem w nim pchly, ktorych ciezko sie pozbyc. Znajduje sie on w miejscu gdzie sa obok siebie 4 hostele ale pozostale sa juz drozsze. Swoja droga nazwa tego hostelu pochodzi od tej piosenki. Po jednym dniu przenioslem sie do Pirates de Ipanema. Jest to najbardziej wyluzowany hostel w jakim mialem okazje dotyczas nocowac. Spi sie w 22 osobowym dormie na pietrowych lozkach. Generalnie wlasciciel na max wyluzowany. Brak jest typowego dla wielu hosteli regulaminu. We wspolnej lodowce zawsze sie chlodzi czyis browar. Po salonie i korytarzu kreca sie 2 psy. Jest akwarium bez rybek ale z informacja dla pijanych, zeby w nim niczego nie lowic:). Jest tez basen, w ktorym nie ma wody. Lodowka, z ktorej znika jedzenie:(. Ogolnie dostepna kuchnia i 2 komputery z internetem za korzystaniem z ktorych nie trzeba placic. Jest tez Wifi. Lokalizacja jest swietna w bardzo bezpiecznej okolicy pomiedzy ipanema a copacabana. Mozna tez sobie w nim tanio zrobic tatuaz. Jak wyjezdzalem to hostel wypchany byl do granic mozliwosci. W salonie lezaly materace. Przy basenie namioty. Cena natemiast podskoczyla na pare dni do R$50 ze wzgledu na Rock in Rio.
Podczas swojego pobytu widzialem tez jak policja(prywatny ochroniarz) zlapal zlodzieja, ktory uciekal z torebka. Po zaprowadzeniu go przed kobiete, ktora okradl na kolanach ja blagal o wybaczenie. W Brazyli jest prawo, ktore pozawal po zmroku przejzdzac skrzyzowanie na czerwonym swietle. Natomiast pieszy przechodzi ulice gdzie chce i kiedy chce. Mozna przechodzic kolo radiowozu na czerwonym swietle a policja ma to gleboko gdzies. Nalezy caly czas zachowywac uwage bo czlowieka potraconego przez samochod tez widzialem..