Curitiba

( 1 Vote ) 

Curitiba to prawie 2 milionowe miasto 400 km na poludniowy zachod od Sao Paulo. Polozone na wysokosci ok 900 mnpm ma umiorkowany klimat. Dla wiekszosci brazylijczykow bardzo zimny bo temperatura potrafi tu nieraz spasc ponizej zera. Za to latem nie przekracza 30 stopni. Jest tutaj sporo imigrantow zarowno z Polski jak i Japoni, Niemiec, Ukrainy, Wloch. Co do poloni to jest ona w wiekszosci rozmieszczona na terenie stanu Parana w mniejszych miasteczkach koloniach. 

 

Jezeli chodzi o atrakcje turystynczne to warty zobaczenia jest ogrod botaniczy Jardim botanica i polski skansen w parku im. Jana Pawla II i to w zasadzie tyle.. Mozna pokrecic sie po centrum. Miasto posiada szerokie ulice i mnostwo parkow oraz terenow zielonych. Nie ma sie wogole uczucia jakby sie bylo w 2 milionowym miescie. W porownaniu z Sao Paulo czy Rio jest duzo bardziej bezpieczne. Nie widac ludzi chodzacych z torebkami i plecakami zalozonymi z przodu. Nie ma tez tylu bezdomnych na ulicach. W zasadzie dziala w Curitibie program ktory polega na oferowaniu noclegu ludziom spiacym na ulicy i moze przez to jest ich tak niewielu. Najciekawszym aspektem miasta jest transport publiczny, ktory dziala swietnie i jest wzorem nasladowany i kopiowany w innych miastach. Autobusy sa podzielone wedlug kolorow. Jedne jezdza tylko z jednej strony miasta na druga. Kolejne poruszaja sie tylko po centrum lub wewnatrz innych pojedynczych dzielnic. Sa tez autobusy jadace z kazdej dzielnicy tylko do centrum. Do tego komunikacja po okregu z ominieciem centrum. Bilety kosztuja R$2.5 od pn do sob, a w niedziele R$1. Co wydaja mi sie swietnym pomyslem aby odciagnac ludzi od samochodow. Wzdluz glownych drog sa wydzielone na srodku 2 pasy tylko dla autobusow(oddzielone malym pasem zieleni zeby auta tam nie wjezdzaly).
Ze wzgledu na duza polonie znajdujaca sie w miescie mozna kupic polskie pierogi:). Najbardziej znane sa od pana Tadeusza, ktory sie mianowal ich krolem chociaz tak naprawde to jego zona i corka je przygotowuja;). Sklep z pierogami znajduje sie na ul.  Alberto Folloni 418 jest to ulica bardzo niedaleko polskiego skansenu(w skansenie mozna dostac jego wizytowke od pani z administracji, ktora tez jest z polski). Polecam odwiedzenia pan Tadeusz jest bardzo milym czlowiekiem i mozna z nim porozmawiac po polsku:).
Generalnie miejsce warte odwiedzenia ale jak sie nie ma jakiegos konkretnego celu to nie ma po co tam siedziec wiecej niz 2-3 dni. 
Zgodnie z wlasna wskazowka posiedzialem w Curitibie 5 dni i ruszylem dalej historyczna droga Graciosa do Paranagua;).