Podroz statkiem po Amazonce

( 1 Vote ) 

Mialem przyjemnosc 2 razy skorzystac z transportu morskiego na trasie Manaus-Parintins(R$100) 1 dzien i Parintins-Belem(R$150) 3 dni. Przypomina mi to troche podroz koleja transsyberyjska glownie z tego wzgledu, ze wybrazenia sa wielkie, a w rzeczywistosci niewiele sie dzieje. Sama Amazonka jest na tyle szeroka, ze ledwo widac brzegi, tak ze podziwiac dzungle i krajobrazy mozna dopiero na dobe przed Belem kiedy to wplywa sie w wezsze odnogi. Na statku ludzi sa upchani na max w hamakach. Stopien kompresji jest do tego stopnia, ze ma sie 20-30 cm nad glowa czyjes stopy, a z sasiadami sie czujesz jakbys spal w 1 lozku:). 3 razy dziennie sa przygotowywane posilki. Obiad i kolacja(R$8) wygladaja identycznie tzn ryz z makaronem do tego minimalna ilosc salatki i duza ilosc miesa. Wszystko mozna posypac przyprawa,ktora jeszcze nie wiem jak sie nazywa. Sniadania nie probowalem. 

Co okolo 3-4h wplywa sie do portow po drodze gdzie mozna zakupic banany, pomarancze, lody nieraz zegarki.. a popoludni gotowe zestawy obiadowe(R$5). Jak dla mnie taki obiad jest nawet smaczniejszy ze wzgledu na mniejsza ilosc miesa. Dostepne sa jeszcze lazienki z prysznicami gdzie mozna sie wykapac w wodzie z Amazonki. Prownalbym jej czystosc z Wisla ale nie wiem czy Wisly w tym przypadku nie obrazam. Generalnie Brazylijczycy wszystko wyrzucaja przez burte i o ile sa to resztki banana to ok ale niestety wiekszosc to plastki i wszelkie inne smieci. Wracajac do prysznicy to dlugo sie opieralem przed kapiela ale po prawie 2 tygodniach bez mycia skorzystalem.. no i potem smierdzialem jeszcze bardziej:/. No i w nocy sie spi przy zapalonym swietle:). Ostatniego dnia plynie sie juz wezszymi odnogami Amazonki i widac z bliska dzungle jak i biedne chatki i wioski znajdujace sie na brzegu. Dzieciaki jak i starsi podplywaja pod lodke liczac, ze ktos im rzuci cos do jedzenia.. zupelnie jak w Rumuni 20 lat temu. Niektore lodeczki podczepiaja a zaloga wbiega pozebrac na statku albo poprostu korzystaja z darmowej podwozki. Na statku dostepna jest jeszcze zimna woda pitna w dowolnej ilosci oraz barek gdzie mozna robic drobne zakupy. Podsumowujac ciekawe przezycie chociaz troche sie ciagnie i warto zabrac ze soba ksiazke na droge chyba, ze ktos zna portugalski to wtedy bedzie mogl w pelni cieszyc sie otaczajacym towarzystwem.

{fcomment}