Puno

( 0 Votes ) 

Peru przywitalo mnie na granicy reklama w postaci wielkiej puszki piwa Cusqenia:). Popoludniiu dotarlem do Puno gdzie  postanowilem sie zatrzymac i zwiedzic plywajace wyspy. Okazalo sie to wielka inscenizacja dla turystow ale i tak polecam. Wraz z nowym krajem przylo mi sprobowac nowej kuchni, ktora od razu pokochalem. Ceviche stalo sie nierozlocznym elementem porannej diety i zarazem najsmaczniejsza potrawa Ameryki poludniowej jaka dotychczas jadlem. 

Nocleg znalazem w hostalu gdzie na parterze byla dyskoteka, a wieczorem pary udawaly sie na pieterko poglebiac nowe znajomosci;). Wieczorem okazalo sie ze jest wielka parada studencka i mlodzi ludzie w kolorowych strojach tanczac przemieszcali sie przez glowne ulice miasta. Puno znajduje sie na wysokosci blisko 4000 mnpm, a wiekszosc dziewczyn bylo bardzo skapo odziana. Po tym jak sie na chwile zatrzymywaly widac bylo cale ich ciala sine z zimna:). 

Glowna atrakcja Puno sa plywajace wyspy, ktore znajduja sie jakies 30 min lodka wglad jeziora. Jest to ludnosc, ktora w trakcie inwazji inkow na tutejsze tereny znalaza schronienie budujac male wysepki z trzciny i osiedlajac sie na nich na stale. Kazda wysepka zawiera okolo 6-8 rodzin, ktore w duzej czesci zyja z tego co sprzedadza turystom.  Prezentowany jest sposob w jaki wysepki sa budowane i rozne zastoswania trzciny, ktora jest podstawowym budulcem wszystkiego. Lokalni poubierani w tradycyjne stroje oprowadzaja po swoich domach pokazujac, ze nic w nich nie ma.. Generalnie widac sztucznosc w calej tej uprzejmosci ale wysepki same w sobie sa ciekawostka i ewenementem wartym zobaczenia.